Jak minimalizm sprawił, że jestem bogatszy?

04/07/2016

Zarządzając spółką musiałem skupić się na wielu rzeczach. Już wtedy słyszałem o ludziach, którzy upraszczają życie. Miałem mgliste pojęcie o prostym życiu i zastanawiałem się czy minimalizm to ubóstwo?

W pewnym momencie kariery doszedłem do momentu, w którym ilość zadań, za które odpowiadałem przerosła mnie do tego stopnia, że organizm odmówił posłuszeństwa. Nie mogłem spać, bo mózg pokazywał negatywne skutki odkładania i efekty nie zrealizowanych zleceń. Zrezygnowałem z chodzenia na siłownię. Bałem się każdego spotkania z radą nadzorczą spółki, którą zarządzałem. Przestałem dbać o siebie. Zacząłem zajadać problemy i stres. Niszczyłem swoje ciało. Wszystko wyszło na kiepskich badaniach krwi. Musiałem powiedzieć dość i zacząłem szukać rozwiązania. Rozwiązaniem okazał się być minimalizm.

Uprościłem życie i “odśmieciłem”, pozbywając się niepotrzebnych rzeczy, spotkań, ludzi i nawyków. Teraz prowadzę styl życia ludzi, którzy starają się być wolni od materialnego i informacyjnego chaosu. Cieszę się z rzeczy, które mam, a pragnę mieć ich mniej każdego dnia.

Dlaczego minimalizm to nie ubóstwo?

1.Utarło się, że minimalizując coś, robisz to mniejszym. Tak na prawdę chodzi o uproszczenie wszelkich aspektów życia, w tym biznesu. Chodzi o pozbycie się rzeczy, własności i codziennych zobowiązań, które nie wnoszą nic wartościowego do naszego życia i nie pozwalają nam się skupić na tych, które stanowią prawdziwą wartość. Każdy, kto prowadzi jakiś biznes pragnie stworzyć coś wielkiego, zapominając o negatywnych czynnikach wiążących się przeładowaniem, stresem i brakiem równowagi pomiędzy życiem prywatnym i pracą.

2.Im mam mniej rzeczy, tym mniejszą liczbą rzeczy się przejmuję.

3.Im mam mniej rzeczy, tym więcej pieniędzy mi zostaje.

4.Minimalistyczna zmiana nie oznacza życia w ascezie, na gołej podłodze, w słomianej chacie, gdzieś na piaszczystej wyspie. To pozbycie się rzeczy konsumujących Twój czas i energię. Rzeczy nie dających pozytywnego efektu lub bardzo mierny, nie proporcjonalny do zainwestowanych środków.

5.Wierzę w szczęście, które jest kreatywnym momentem, przepływem dającym poczucie spełnienia, w którym się całkowicie zatracamy, bo jest dla nas bardzo ważne. To uczucie szczęścia nie jest uzależnione od posiadanych przez nas dóbr.

6.Minimalizm nie jest ascezą, ani eksperymentem cierpienia. Nie zabrania robić zakupów, ani dzielić się darami z innymi, by sprawiać im radość.

7.Minimalizm nie jest filozofią sprzeciwiającą się wszystkiemu, co sprawia przyjemność. Nie mówi co dobre, a co złe. Nie wyznaje zasad.

8. Dzięki minimalizmowi wiem jak łatwo jest odciągać moją uwagę od rzeczy najważniejszych i tylko ja mogę zdefiniować, jak ma dla mnie pracować i co dla mnie oznacza. Każdy może dochodzić do tego etapu na swój sposób, ale i tak efektem końcowym jest wolność, o którą od początku mi chodziło i którą znalazłem.

 

Radek Budnicki

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *