17 powodów, dla których warto być nonkonformistą.

25/04/2016

Tworząc kreatywne życie, trzeba wyróżnić się, wyjść z szeregu i łamać konformistyczne schematy.   Jak zostać nonkonformistą?Pomoże w tym książka Chrisa Guillebeau pod polskim tytułem: “Sztuka Nonkonformizmu. Nie bój się iść własną drogą” oraz 17 powodów, dla których warto być nonkonformistą, opisane w tym poście.

Jestem świeżo po spotkaniu w letniej odsłonie Idea Hub nad Wisłą, gdzie wystąpił znany polski bloger
źródło: www.facebook.com/IdeaHubDlaPrzedsiebiorcow

źródło: www.facebook.com/IdeaHubDlaPrzedsiebiorcow

Andrzej okazał się być dokładnie taki, jak go sobie wyobrażałem czytając jego wpisy na blogu pt: www.andrzejtucholski.pl oraz oglądając jego filmy na Youtube. Z niezwykłą pasją i entuzjazmem opowiedziało o tym, co robi już od 7  lat. Nie zraził się nawet najgłupszymi pytaniami, które mu zadawałem. Pisze na swoim blogu i mówi o wszystkim, co jest związane z kulturą i jak się okazuje..nie tylko.

Na tym spotkaniu dowiedziałem się, że powinno się podchodzić do blogowania w nieco inny sposób niż sądzi wiele osób . Prowadzący zasugerował, że warto rozważyć podejście, które propaguje Chris Guilebeauktóry prowadzi swój blog http://chrisguillebeau.com/ w sposób pozbawiony łatek i narzuconych przez niego samego na początku kajdanów, w postaci „wąskiego tematu”. W jego wypadku takim tematem były podróże, a u Andrzeja jest kultura. Warto zadać sobie pytanie: Co w sytuacji, gdy jednak już wybrałeś dość wąska niszę? Czujesz, że chcesz się podzielić tym co w Tobie siedzi i nie jest to związane z tematem przewodnim bloga. Co wtedy? Przecież wszelkie odstępstwo od tematu będzie zauważone przez czujną „Policję internetu”.

Pojawia się pytanie: Dlaczego mamy nie dzielić się tym co w nas siedzi? Przyciągnęliśmy do siebie ludzi, którzy są tacy jak my i porusza ich to samo co nas. Inaczej przecież by nas nie czytali. Dlaczego nie mamy dzielić się z czytelnikami tym,  co nas boli i co nas cieszy każdego dnia? Czy to jest wspaniały widok za oknem z pędzącego pociągu, smaczne śniadanie podane przez niezwykle uprzejmą obsługę, bloger piszący na inne zupełnie tematy, ale którego entuzjazm sprawił, że mamy ochotę opowiedzieć o nim całemu światu. Stwórzmy motyw przewodni i jednocześnie dzielmy się tym co w nas siedzi i dawajmy wartość naszym czytelnikom. Andrzej Tucholski świetnie odnalazł się pomagając w”Ogarnianiu życia” i projektowaniu strategii na pracę, studia, naukę i rozwijanie siebie. Zastanów się jaki jest Twój motyw. Wystąpienie Andrzeja daje mocno do myślenia wszystkim początkującym blogerom, do których siebie zaliczam.

 

Okazuje się, że inspiracją do wykładu był Chris Guillebeau, który napisał kilka niezwykłe inspirujących książek, a Andrzej miał przyjemność go poznać osobiście. Jestem świeżo po lekturze ostatniej lektury pt. „Szczęście w poszukiwaniach”. Dziś chciałbym jednak Was jednak zachęcić do przeczytania książki, z którą Chris najbardziej jest kojarzony: pt. ” Sztuka Nonkonformizmu”

Czy warto być nonkonformistą?

Uważam go za prekursora i prawdziwego ambasadora cyfrowych nomadów, których styl życia opisuję na blogu. Na „Sztukę …” trafiłem na Amazonie i zanim sięgnąłem po widoczną na zdjęciu polską wersję, jedynie pobieżnie zdążyłem przeczytać anglojęzyczną. Już po pierwszych stronach poczułem, że jest w niej to, czego zawsze szukałem w literaturze. Potwierdzenia, że jest sposób na życie w wolności do realizacji własnych marzeń. Mocno wierzyłem, że w końcu komuś się uda to opisać i będzie to ktoś, kto sam przeszedł już podobną drogę.

 

Przeniósł moją fantazję w sferę planów możliwych do zrealizowania.

Chris opisał styl życia, o którym zawsze marzyłem. Zapewne są tacy, którzy chętnie realizowaliby cudze scenariusze, prowadzili ciche, spokojne, nudne i bezpieczne życie. Jeżeli tak, to ja do nich nie należę i jeżeli choć trochę się ze mną zgadzasz, ten post będzie tym, czego szukałeś buszując nocami po internecie. Za chwilę nie będziesz mógł doczekać się, kiedy ta książka wpadnie w Twoje ręce.
Jest to manifest wolności, a nie znajdziesz w niej nic z polityki. Jest biblią, a nie ma tam nic z religii. Wnikliwie porusza tematy wyborów życiowych, dlatego polecam ją młodym ludziom, którzy ciągle zastanawiają się nad wyborem własnej życiowej ścieżki, będąc jeszcze na etapie liceum. Jeżeli jesteś trochę starszy i  doszedłeś do etapu kariery, w której utknąłeś, to jej lektura przepchnie Cię przez mur niemocy i skieruje w kierunku wymarzonego życia. Dość poręczna i stosunkowo mała, ale zawiera sporą dawkę konkretnych, niezwykle motywujących i inspirujących instrukcji i przykładów postępowania.

 

Autor ma absolutne prawo do przekonywania nas do swej wizji, 

bo sam tego wszystkiego dokonał. On tam już jest. Osiągnął zamierzone cele, więc zdecydowanie stoi w pozycji mentora. Wyraźnie czuje się, że wie o czym mówi. Opowiada jak przeżyć pasjonujące życie, robiąc jednocześnie
to co się kocha. Czytając doznałem  olśnienia, że to o czym w niej pisze, jest kwintesencją mojego bloga. Nie twierdzi, że droga do wolności jest prosta. Przeciwnie, wymaga wielu wyrzeczeń. Być może potrzeba rewolucyjnych zmian dotyczących dotychczasowego życia i ludzi, którzy nie pogodzą się z Twoim wyborem.

 

Nie dowiesz się z niej jak się szybko wzbogacić  i leżeć do góry brzuchem.

“Sztuka nonkonformizmu” to książka o poszukiwaniu, życiu i zarabianiu na własnej pasji, wbrew temu co społeczeństwo i system edukacyjny narzucali Ci od urodzenia. To książka dla prawdziwych buntowników, roninów swoich czasów, prawdziwie niepokornych wojowników swojej wolności, którzy katanę zamienili na laptopa.

 

Nauczysz się z niej, że:

1.Oszczędzanie przez całe życie, po to by na jego końcu korzystać z jego uroków
nie ma najmniejszego sensu.

 

2. Branie kredytu na mieszkanie, na 30 lat czyni z nas niewolników miejsca i banku.

 

3. Dowiesz się z niej czym jest podbój świata, kreatywne samozatrudnienie,
niekonwencjonalne podróżowanie, niezależność zawodowa.

 

4. Dowiesz się, dlaczego Chris nie pisał tej książki dla cyników.

 

5. Zakwestionujesz klasyczne podziały na liberałów, konserwatystów, biednych i bogatych, wierzących i niewierzących, jako fałszywe dychotomie, które tylko nastawiają wrogo ludzi do siebie.

 

7. Nauczysz się kwestionować i nie przyjmować bezkrytycznie wszystkiego, co inni do Ciebie mówią.

 

8. Pójdziesz na studia, żeby się czegoś dowiedzieć, a nie dlatego że tak trzeba.

 

9. Gdy usiądziesz przy biurku, zaczniesz być produktywny. Nie stracisz ani minuty.

 

10. Rzucisz pracę i zrozumiesz, że samozatrudnienie to najlepszy sposób na niezależność, bo bardziej ryzykowne jest uzależnienie własnego bezpieczeństwa od kogoś innego.

 

11. Poczujesz, że wygrałeś los na loterii, gdy ograniczysz wydatki do rzeczy, które naprawdę potrzebujesz. Nie będziesz potrzebował do szczęścia auta, ani TV.

 

12. Inwestując w siebie wybierzesz ciekawe doświadczenia, a nie dobra materialne.

Zrozumiesz, że pozbywanie się niepotrzebnych rzeczy i jak ja to nazywam
„odgracaniem” życia doprowadzi Cię do prawdziwej obfitości.

 

13. Odzyskasz czas dla ludzi, których kochasz. Czas na myślenie i planowanie przyszłości.

 

14. Będziesz wykonywał pracę, w której się spełniasz i uzyskasz niezależność finansową.

 

15. Przestaniesz robić rzeczy, które wynikają z poczucia winy.

 

16. Przestaniesz przepraszać za dążenie do spełnienia marzeń i realizacji ambitnych pomysłów.

 

17. Zamiast porównywać się z innymi, zaczniesz porównywać się z samym sobą.

Książka Chrisa Guillebeau pt: The Art of Non-Conformity: Set Your Own Rules, Live the Life You Want, and Change the World (Perigee Book.) dała mi cenną lekcję. Podważając ustalony porządek, warto jest traktować życie jak wartościową przygodę.

Pasjonującego dnia,

Radosław Budnicki

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *